Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 marca 2018

Orlęta Lwowskie

2011.11.20 14:32:57

93. rocznica Obrony Lwowa                       
W  pierwszej wojnie światowej życie straciło wiele milionów ludzi. Rozejm z 11 listopada 1918 roku ocalił od pewnej śmierci tysiące istnień ludzkich. Rozpoczął się punktualnie o godzinie 11.00, ale nie dla Orląt Lwowskich. Dla tych kilku i kilkunastoletnich mieszkańców Lwowa, wojna nadal trwała. Postanowili wyzwolić swoje miasto przekazane przez ustępujących zaborców wojskowym oddziałom ukraińskim ściągniętym celowo do Lwowa. (we Lwowie brak było "polskich" oddziałów wojskowych, wysłanych przez austriackie dowództwo w inne regiony Europy). W Obronie Lwowa walczyło 1421 młodocianych obrońców. Wśród nich Antoś Petrykiewicz lat 13 i  Jurek Bitschman lat 14.
Ballada o Antosiu Petrykiewiczu
 
„Orlątko”
 
O mamo, otrzyj oczy
Z uśmiechem do mnie mów,
Ta krew, co z piersi broczy —
Ta krew — to za nasz Lwów!...
Ja biłem się tak samo
Jak starsi — mamo, chwal!...
Tylko mi Ciebie, mamo,
Tylko mi Polski żal!...
 
Z prawdziwym karabinem
U pierwszych stałem czat...
O, nie płacz nad twym synem,
Co za Ojczyznę padł!...
Z krwawą na kurtce plamą
Odchodzę dumny w dal...
Tylko mi Ciebie, mamo,
 
Mamo, czy jesteś ze mną?
Nie słyszę Twoich słów —
W oczach mi trochę ciemno...
Obroniliśmy Lwów!
Zostaniesz biedna sama...
Baczność! Za Lwów! Cel! Pal!
Tylko mi Ciebie, mamo,
Tylko mi Polski żal!...

(Artur Oppman). 

Szkoda, że wiersz ten, do którego napisano muzykę, jest prawie nieznany.
Antoni Petrykiewicz ur. w 1905 r. był uczeniem drugiej klasy V gimnazjum lwowskiego. Miał 13 lat. Od początków listopada 1918 walczył w oddziale "Straceńców" późniejszego generała Romana Abrahama. Został ciężko ranny broniąc "Reduty Śmierci" ("Góry Stracenia") na Persenkówce. Zmarł w szpitalu na Politechnice Lwowskiej 16 stycznia 1919. Naczelnik Józef Piłsudski nadał mu pośmiertnie Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari. Do dzisiaj jest najmłodszym kawalerem tego orderu.
Ballada o Jurku Bitschanie - słowa: Anna Fischer, muzyka: ks. Józef Polit.

"Mamo najdroższa! Bądź zdrowa!
Do braci idę w bój.
Twoje uczyły mnie słowa,
Nauczył przykład Twój".
Pisząc to, Jurek drżał cały,
Już w mieście walczy wróg.
Huczą armaty, grzmią strzały,
Lecz Jurek nie zna trwóg...
Wymknął się z domu, biegł śmiało,
Gdzie bratni szereg stał,
Chwycił karabin w dłoń małą,
Wymierzył celny strzał!
Toczy się walka zacięta,
Obfity śmierci plon.
Biją się polskie Orlęta
Ze wszystkich Lwowa stron.
Bije się Jurek w szeregu,
Cmentarnych broni wzgórz.
Krew się czerwieni na śniegu,
Lecz cóż tam krew - ach,cóż?
Jurek za chwilę upada,
Lecz wnet podnosi się,
Pędzi, gdzie wrogów gromada,
Do swoich znów się rwie.
Rwie się, lecz pada na nowo...
- "Ach, Mamo, nie płacz, nie!"...
Niebios przeczysta Królowo!
Ty dalej prowadź mnie..."
Żywi walczyli do rana,
Do złotych słońca zórz -
Ale bez Jurka Bitschana,
Bo Jurek spoczął już...

(W roku 1919 pieśń poświęconą małemu bohaterowi napisała Anna Fischer, nauczycielka języka polskiego w Przemyślu. Melodię skomponował ks. prefekt Józef Polit). Przed wojną Ballada o Jurku Bitschanie  powszechnie była znana i chętnie śpiewana przez młodzież i starszych, w szkole i w domu.


Jurek Bitschan, harcerz IX Drużyny Lwowskiej, chodził do IV klasy gimnazjum im. Jordana. Miał 14 lat, kiedy wstąpił do oddziału porucznika Petriego walczącego na Kulparkowie . Początkowo nie chciano go przyjąć , w końcu pozwolono stać na warcie .
21 listopada 1918 brał udział w szturmie na koszary ukraińskie na ul. św. Piotra. Postrzelony został w obie nogi na cmentarzu Łyczakowskim. Silny wielogodzinny ostrzał nie uniemożliwiał udzielenie pomocy.
Poległ 21 listopada 1918 r., na dzień przed oswobodzeniem Lwowa z rąk ukraińskich. Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Walecznych.
Jego matka była komendantką Ochotniczej Legii Kobiet.


                        więcej o Obronie Lwowa w wpisie z dnia 25 października 2010 – zobacz też  kategorię  „Galeria”

komentarze: 0 

Kuty - most nad Czeremoszem

2011.11.20 14:27:07
 
Uzupełnienie do ostatniego akapitu wpisu z 16 czerwca 2011
    Most nad Czeremoszem zbudowany został w 1930 r. przez polskich saperów. Był to most z drewna i łączył Kuty z  miejscowością Wyżnica po stronie rumuńskiej.. Budową kierował Jan Łacheta.  Przetrwał do w lat 40. minionego wieku. Obecnie w tym miejscu  jest kładka dla pieszych
    Kiedy 17 września 1939 r. na tereny polskie wkroczyła Czerwona Armia, przejście na stronę rumuńską było możliwe tylko w Kutach - (most w Zaleszczykach został zablokowany przez czołgi sowieckie). To wtedy 17 września do Kut przybyli prezydent Ignacy Mościcki i polski rząd, a terytorium II RP opuścili w nocy z 17 na 18 września. Nad ranem 18 września na stronę rumuńską przybył także sztab główny wojska polskiego na czele z marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym. Pod naciskiem dyplomacji sowieckiej, niemieckiej i francuskiej, władze rumuńskie internowały polskiego prezydenta, polski rząd oraz dowództwo wojskowe. Osadzono ich w Bicaz, Krajowej i w Slanicach.                                     
    Most w Kutach czynny był do 21 września, kiedy zablokowany został, przez czołgi Armii Czerwonej. Do tego momentu przechodzących na stronę rumuńską osłaniały resztki polskiego lotnictwa i oddziały KOP – „Podole”, dowodzone przez pułkownika Marcelego Kotarbę. W walkach pod Kutami zginął podchorąży Tadeusz Dołęga-Mostowicz, znany pisarz, autor „Kariery Nikodema Dyzmy”.
    Przez ten most udał się do Francji gen. Władysław Sikorski, który w kampanii wrześniowej nie brał udziału, ponieważ był w opozycji do obozu piłsudczyków i nie przydzielono mu żadnej funkcji. Popierany przez dyplomację zachodnią rozpoczął działalność polityczną i wojskową, obejmując stanowisko szefa rządu polskiego na emigracji i Naczelnego Wodza organizowanych we Francji Polskich Sił Zbrojnych. Po klęsce wojsk francuskich i podpisaniu kapitulacji przez tamtejszy rząd, udał się do Anglii, by tam kontynuować działalność polityczną. Warto tu przypomnieć, że przez most w Kutach przewieziony został skarbiec wawelski i zasoby złota, które pozwoliły na kontynuowanie działalności za granicą, początkowo we Francji, a później w Anglii.

komentarze: 0 

Obrona Lwowa

2010.10.25 19:04:16

Pod koniec I wojny światowej, gdy rozpadała się monarchia Habsburgów, we Lwowie wojskowe władze austriackie wsparły dążenia Ukraińców do przejęcia władzy w mieście. Wiadomości o tym docierały do środowisk polskich. Tylko niektórzy dostrzegli niebezpieczeństwo. Przeciwdziałanie zagrożeniu utrudniało duże rozbicie polityczne społeczności polskiej oraz istnienie kilku różnych grup wojskowych. Dominujące wpływy we Lwowie miała w tamtych latach Narodowa Demokracja. W porównaniu ze stanem sprzed wojny zmniejszyło się znaczenie konserwatystów, słabsze były pozostałe partie, tj. Polskie Stronnictwo Demokratyczne, Polska Partia Socjalno-Demokratyczna i Polskie Stronnictwo Ludowe. Oprócz ośrodków politycznych istniały organizacje legionistów jak: Koło byłych Członków Wzajemnej Pomocy byłym Legionistom, a także Koło byłych Członków Polskiego Korpusu Posiłkowego.
Lwów w tym czasie był miastem o przeważającej polskiej ludności z procentowym udziałem Polaków, wyższym niż w Warszawie czy Poznaniu), Ludność polska liczyła około 60% ogółu, pozostałą część stanowili Żydzi (ok. 30%) i Ukraińcy (ok. 10%), nazywani wówczas przez Polaków Rusinami.
W październiku 1918 na wezwanie Rady Regencyjnej płk Władysław Sikorski zaczął organizować we Lwowie Wojsko Polskie. Rozpoczęły działalność - wierna idei komendanta Józefa Piłsudskiego Polska Organizacja Wojskowa, a w armii austriackiej powiązana z nią organizacja "Wolność". Od lata 1918 r. istniały ponadto Polskie Kadry Wojskowe powiązane z Narodową Demokracją. Na ich czele stał kpt. armii austriackiej Czesław Mączyński.
1 listopada 1918 nad ranem, żołnierze podlegający Ukraińskiemu Komitetowi Wojskowemu opanowali większość gmachów publicznych we Lwowie. Byli to Ukraińscy Strzelcy Siczowi - wojskowa formacja złożona z Ukraińców, stworzona na podobnych zasadach jak Legiony Polskie.
W odpowiedzi powstały spontanicznie, w zachodniej części miasta, dwa polskie punkty oporu z bardzo nieliczną początkowo i słabo uzbrojoną załogą. Były to: szkoła im. Henryka Sienkiewicza, w której znajdował się batalion kadrowy WP pod dowództwem kpt. Zdzisława Trześniowskiego i Dom Akademicki z niewielką grupą żołnierzy POW. Obie placówki rozpoczęły akcję obronną. Wkrótce powołano Naczelną Komendę Obrony Lwowa na czele z kpt. Czesławem Mączyńskim. Jednym z dowódców Obrony Lwowa był ppłk Karol Baczyński - dowódca piątego odcinka.
Początkowo Komenda Naczelna nie panowała nad spontanicznie powstającymi grupami i oddziałami polskimi, które w walce opanowały szereg kluczowych pozycji. Ponieważ większość mężczyzn zdolnych do służby wojskowej znajdowała się w wojsku albo w obozach jenieckich, oddziały obrońców składały się przeważnie z młodzieży, często niepełnoletniej - stąd nazwa "Orlęta Lwowskie".
W pierwszych dniach młodzież zdobywała broń na przeciwniku, potem z austriackich magazynów. Zaczęto organizować różne oddziały wojskowe: piechotę, artylerię, kawalerię, oddział techniczny, a także oddział lotniczy. Sztab KN Obrony Lwowa zsynchronizował działalność poszczególnych oddziałów, podzielił front na pięć odcinków i wyznaczył dowódców. Po sukcesach oddziałów polskich 10 listopada 1918 cała zachodnia część miasta (jedna trzecia) znalazła się w rękach polskich. W tym samym czasie walczono także na przedmieściach, na zewnętrznej linii frontu.
Wcześniej, 3 listopada 1918, w ukraińskiej części miasta powołano Polski Komitet Narodowy jako przedstawicielstwo społeczności polskiej. Wyraźną przewagę miały w nim ugrupowania prawicowe. Prezesem Komitetu został Tadeusz Cieński, zbliżony do Narodowej Demokracji. Cały czas prowadzone były rozmowy pomiędzy walczącymi stronami, kilkakrotnie uzgadniano zawieszenie broni w celu zaopatrzenia ludności cywilnej w żywność, pozbierania rannych i pogrzebania zabitych.
6 listopada 1918 na zgromadzeniu przedstawicieli wszystkich stronnictw w zachodniej części miasta powołano Komitet Bezpieczeństwa i Ochrony Dobra Publicznego, pełniący rolę ośrodka władzy. Weszło do niego po dwóch przedstawicieli ND, PPSD, PSD i PSL. Przewodniczącym został Marceli Chlamtacz, zastępcą Artur Hausner. Skomplikowaną sytuację polityczną i wojskową w mieście wykorzystywali przestępcy (część z nich została przez Ukraińców wypuszczona z więzienia), maruderzy i powracający do domu żołnierze armii austriackiej, tzw. heimkerowcy. Uzbrojone bandy grabiły składy, magazyny kolejowe, sklepy i ludność cywilną.
W tym czasie oddziały polskie odpierały liczne ataki wojsk ukraińskich, podejmując jednocześnie nieudane próby zdobycia całego miasta. 20 listopada przybyła z Przemyśla oczekiwana odsiecz pod dowództwem ppłk Michała Karaszewicza Tokarzewskiego. Zaraz też Tokarzewski przejął komendę nad połączonymi wojskami. Następnego dnia oddziały polskie przystąpiły do ataku. Po całodobowych walkach 22 listopada 1918 w nocy Ukraińcy w obawie przed okrążeniem opuścili miasto. Lwów był wolny! Niebawem został jednak ponownie zaatakowany z zewnątrz przez silne oddziały ukraińskie. Rozpoczął się nowy etap wojny.
W czasie gdy Lwów pierwszy stanął do walki w obronie Rzeczypospolitej, władza polska była ustanowiona tylko w zachodniej części Małopolski. 28 października 1918 r. w Krakowie Polacy przejęli władzę od Austriaków.
Jakkolwiek większość ziem polskich znajdowała się jeszcze pod okupacją i zaborami. to w kraju następowały zasadnicze zmiany. Zaczęły kształtować się zręby państwowości polskiej, administracji i siły zbrojnej. Możliwa stała się pomoc samotnie walczącym lwowianom.
Obrona Lwowa w1918
Orlęta Lwowskie - popularne określenie młodych obrońców polskiego Lwowa.
Mianem tym określa się uczniów, studentów, robotników, urzędników, chłopców i dziewczęta, kilku i kilkunastoletnich mieszkańców Lwowa, którzy wobec braku we Lwowie w owym czasie "polskich" oddziałów wojskowych, wysłanych przez austriackie dowództwo w inne regiony Europy, najpierw gołymi rękami, a później już ze zdobytą na wrogu bronią, postanowili wyzwolić swoje miasto przekazane przez ustępujących zaborców wojskowym oddziałom ukraińskim ściągniętym celowo do Lwowa. W sumie w walkach brało udział 1421 młodocianych obrońców, z których najmłodszy miał 9 lat. Jeden z nich 13-letni Antoś Petrykiewicz został
najmłodszym w historii kawalerem Orderu Virtuti Militari



Odznaka Honorowa "Orlęta" - przyznawana
uczestnikom obrony Lwowa.









Pamięć o czynie Orląt Lwowskich, z których jeden - nieznany z nazwiska jest pochowany w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie była czczona w Polsce, zaś miejsce ich spoczynku traktowano jako campo santo - święte miejsce.



W uznaniu bohaterskiej postawy i zasług mieszkańców Lwowa dla Polski miasto zostało - jako jedyne w Polsce - udekorowane przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego Krzyżem Virtuti Militari. Uroczystość odznaczenia Lwowa odbyła się 1 listopada 1920 przed kolumną Mickiewicza.





 

 
komentarze: 0

Podhorce

2010.05.24 19:57:23

Położone są na stoku wzgórz Woroniaków, 80 km na wschód od Lwowa. Zamek podhorecki został wzniesiony w wieku XVII przez Stanisława Koniecpolskiego. Jeszcze w tym samym wieku wnuk hetmana, także Stanisław, część majątku wraz z Podhorcami zapisał, synowi króla Jana III. Od brata Konstantego zamek nabył w 1718 r. hetman Stanisław Rzewuski. Rzewuscy przywrócili zamek do dawnej świetności.
Wacław Rzewuski dobudował jedną kondygnację. Całość została zwieńczona postacią Atlasa dźwigającego kulę ziemską. W Podhorcach Rzewuscy mieli teatr nadworny, w którym wystawiał własne sztuki Julian Ursyn Niemcewicz.
Wacław - emir Tadż ul - Fahr Rzewuski też pisał utwory komediowe.
Był powstańcem listopadowym, a także bohaterem utworów Słowackiego (Duma o Wacławie Rzewuskim) i Mickiewicza (Farys). Zamek ten był jedną z najwspanialszych rezydencji magnackich. W Podhorcach odbyło się wesele księcia Karola Radziwiłła i tu Rzewuscy
podejmowali cesarza Franciszka I. Wacław Rzewuski zapisał Podhorce Sanguszkom, zobowiązując ich do utrzymywania tej majętności w należytym stanie, jako dziedzictwo narodowe.
Przez jakiś czas dziadek Juliusza Słowackiego był zarządcą dóbr Sanguszków.
Do 1914 r. funkcjonował jako prywatne - ogólnie dostępne - muzeum. Ostatnim właścicielem zamku i słynnej stadniny koni był Roman Sanguszko.
Podczas II wojny światowej zniszczeniu uległy portale, kominki, boazerie, obicia, piece i posadzki. W czasach ZSRR urządzono w zamku szpital przeciwgruźliczy.
W 1997 r. pałac został przejęty przez Lwowską Galerię Sztuki i rozpoczęły się skromne prace restauracyjne.
Przed wojną, po zamku oprowadzał p. Jan z sumiastym wąsem, w stroju szlachecko -mieszczańskim, o rysach prawdziwego szlachcica, który snuł opowieści, jak pewnego razu w Sali Rycerskiej nocował pewien mnich, który o północy widział białą damę snującą się po pokojach, a na zamkowy
dziedziniec wjeżdżały powozy z dawną okoliczną szlachtą, na nocną biesiadę.
Jeszcze przed II wojną światowa były tu świetnie utrzymane ogrody w stylu włoskim, piękne wysokie żywopłoty tworzące labirynty, w których bardzo łatwo można było pogubić się i sadzawka z rybami, do której woda spływa z bijącego wyżej źródła.
Najważniejsze były wnętrza pałacu sala rycerska pełna zbroi, następna niebieska i złota, gdzie stała złocona kareta i i namiot turecki zdobyty pod Wiedniem, dalej lustrzana, karmazynowa i sypialnia króla Jana, skąd
wychodziło się na ganeczek z basztą i drzewem orzechu, podobno posadzonym przez króla Jana. Sale zamkowe były bogato wyposażone w meble i obrazy.
Przed wojną pałac wraz z wyposażeniem był pod troskliwa opieką konserwatorską państwa Mękickich. Wobec zagrożenia wojennego część wyposażenia pałacu została wywieziona do majątku Sanguszków w Gumniskach pod Tarnowem.
Oprócz zamku, warto zobaczyć barokowo-klasycystyczny kościół zamkowy, zaprojektowany na wzór bazyliki św. Piotra w Watykanie.

Na tzw. „Pleśnisku" - horodyszcza spalonego w 1241 r. przez Mongołów istniała cerkiew, ufundowana w 1181 r. przez Rusinkę Helenę, która była żoną Kazimierza II sprawiedliwego [1177 -1194] syna Bolesława Krzywoustego, który za żonę też miał Rusinkę. Koligacenie się Piastów z Rusinkami Rurykowiczów i odwrotnie było na owe czasy dalekosiężną polityką wschodnią, co w konsekwencji doprowadziło do włączenie do Polski tych ziem przez Kazimierza Wielkiego, drogą sukcesji.


| komentarze: 1  

Kamieniec Podolski

2010.05.24 19:51:50

Miasto na Podolu nad rzeką Smotrycz. Założone prawdopodobnie w XI w. W 1352 r. włączone zostało przez Kazimierza Wielkiego do Rzeczypospolitej. Od 1434 r. Kamieniec pełnił funkcję stolicy województwa podolskiego. Aby mógł skutecznie bronić południowo-wschodniej granicy Polski, w 1463 r. zbudowano potężną fortecę. Jego położenia na szlaku dróg handlowych z Krymem i Wołoszczyzną powodowało wielokrotne jego oblężenia.
W latach 1672-1699 przejściowo był pod panowaniem tureckim, jako konsekwencja zawartego przez M. Korybuta Wiśniowieckiego traktatu w Buczaczu. Po opuszczeniu Kamieńca przez Polaków, Jan III Sobieski kazał wybudować warownię Okopy św. Trójcy mające chronić Polaków przed agresja ze strony Turcji. Od 1793 roku objęty został zaborem rosyjskim i już nigdy nie powrócił pod panowanie Polski.
W 1922 r. włączony został do Ukraińskiej SRR, zaś od 1991 r. w wyniku powstaniu państwa ukraińskiego, w drodze sukcesji, przyłączony został do Ukrainy.
W polskiej literaturze obecność Kamieńca Podolskiego zawdzięczamy Henrykowi Sienkiewiczowi, który umieścił go w jednej z części Trylogii - „Panu Wołodyjowskim".
W mieście znajduje się szereg zabytków: twierdza składająca się ze starego i nowego zamku, ratusz (XVI-XVII w.) na starówce otoczonej fortyfikacjami, wiele kościołów, minaret przy klasztorze obrządku rzymskiego (jedyne tego typu połączenie architektury w świecie), pozostałości cerkwi ormiańskiej (XV w.), apteka ormiańska (XVI w.), brama triumfalna (XVIII w.).
Miasto związane z Polską od 1352 r , wcześniej należało do Rusi i wielokrotnie było niszczony przez Tatarów i Turków. Odbudowane zostało już przez Koriatkowiczów. Podolskie biskupstwo kościoła katolickiego powstało w 1375 r. Było to miasto wielokulturowe - Polacy, Rusini, Ormianie. Zgodnie z ówczesną jurysdykcją Żydzi mieszkali na zewnątrz miasta.
W świadomości Polaków pamięć o Kamieniec Podolski zachowana została dzięki sienkiewiczowskiej powieści „Pan Wołodyjowski" - fragment:
„Wołodyjowski zaś zdjął hełm z głowy; chwilę spoglądał jeszcze na tę ruinę, na pole chwały swojej, na gruzy, trupy, odłamy murów, na wał i na działa, następnie podniósłszy oczy w górę, począł się modlić... Ostatnie jego słowa były: - Daj jej, Panie, moc, by zaś cierpliwie to zniosła, daj jej spokój!... Ach!... Kesling pospieszył się, nie czekając nawet na wyjście regimentów, bo w tej chwili zakołysały się bastiony, huk straszliwy targnął powietrzem: blanki, wieże, ściany, ludzie, konie, działa, żywi i umarli, masy ziemi - wszystko to porwane w górę płomieniem, pomieszane, zbite jakby w jeden straszliwy.



komentarze: 0

Bakotski skalno-pieczarowy - święto-michajłowski monastyr - legendarne osiedle Bakota było położone na lewym brzegu Dniestru, tam gdzie została wybudowana Mochylewsko-Podolska Elektrownia Wodna, w wiosce Bakota.

2010.05.24 19:47:44 

Pierwsze dziejopisarskie wzmianki o Bakocie pochodzą z roku 1240. Wtedy Daniło Romanowicz szukał pomocy w wojnie przeciwko Złotej Ordzie na Węgrzech i w Polsce. Wtedy bojarowie rozdzielili między siebie ziemie i rządzili jako niezależni władcy. Bojar Dobrosław Sudicz zajął w 1240r. Podole wraz z Bakotą.Pisząc o Bakocie trzeba wspomnieć o skalnym monastyrze, który był usytuowany na 120. metrowej skale a jego losy zostały splecione z tym rejonem na wiele wieków. Monastyr znajduje się na lewym-wschodnim rogu Kamieniecko-podolskiego Rejonu, obok wioski Goraiwka. Pierwsze pisemne wzmianki o monastyrze pojawiły się w Kronikach Wielkich Książąt Litewskich w XIV w. Kronikarz podajr o zajęciu Podola w 1362 r. przez litewskich prawosławnych książąt Koriatowiczów. Panowali aż do najazdu Tatarów. W kronikach jest zapisane: „ Koriatowicze wybudowali twierdzę na rz. Smotrycz. Oraz odnowili i umocnili miasto Bakota", gdzie w skalnych pieczarach nad rz. Dniestr mieszkali mnisi. Z kronikarskiego zapisu wynika też, że monastyr był założony na długo przed przybyciem Koriatowiczów. Dalsze losy monastyru są ściśle związane z historią Bakoty. Przyjmuje się, że w 1434r. Bakotę, monastyr i pieczary było spustoszone, a mnisi rozproszyli się. Monastyr długo stał pusty i był grabiony. Tylko w górnych częściach skał zostały zachowane resztki dawnych budowli, ale to tylko są przypuszczenia, a prawdziwy los monastyru z tych czasów nie jest znany.
Około roku 1880 W. B. Antonowicz przybył do Bakoty i rozpoczął prace odkrywkowe i archeologiczne na Białej Górze, bowiem to miejsce ludność wskazała jako uroczysko-monasyrzysko, a także przekazała legendy związane z uroczyskiem.



komentarze: 0

Miasteczko Kresowe Brzeżany

2010.02.12 19:20:42

- pierwsza wzmianka pojawia się już w 1375 r. Brzeżany związane są z rodziną Sieniawskich, którym zawdzięczają swoje istnienie. To oni doprowadzili do lokacji miasta w 1530 r., a w 1554 r. zbudowali zamek. Zamek wielokrotnie bezskutecznie był szturmowany przez wojska kozackie, tatarskie i tureckie. Dla ożywienia gospodarczego sprowadzili Ormian, wypartych jednak przez Żydów. Był to ważny punk handlowy między Polską i Turcją. W 1772 r. miasto włączone zostało do zaborcy austriackiego.
Ciekawostką jest to, ze w 1886 r. w pobliskich Leśnikach urodził się Rydz- Śmigły, późniejszy marszałek Polski. Podobno to on w młodości namalował wizerunek Matki Boskiej, znajdujący się na fasadzie kościoła ormiańskiego. Był nieślubnym dzieckiem prostej kobiety (zawodowej praczki), a ponieważ był bardzo uzdolniony wspierała go w okresie gimnazjalnym zacna rodzina ormiańska Uranowiczów, u której mieszkał. Uzdolnienia malarskie pozwoliły mu ukończyć Warszawską Akademię Sztuk Pięknych.
Przed wojną miasto zamieszkiwały trzy nacje. Polacy i Żydzi stanowili po 40% ludności, a Ukraińcy 20%. W czasie II wojny światowej okupowane były przez Sowietów, a od 1941 przez hitlerowców. Wówczas Brzeżany stanowiły duży rejon działalności Armii Krajowej. W powiecie Brzeżańskim i w samym mieście z rąk „banderowców" zginęło bardzo dużo Polaków.

                 

Żółkiew

2008.08.06 19:18:49 
          
Żółkiew po raz pierwszy wzmiankowana była w 1368 r. jako Winniki. Obecną nazwę przybrała w 1598 r. od nazwiska Stefana Żółkiewskiego (jako jego posiadłość od 1556 r.). W 1603 r. otrzymała prawa miejskie. Już w VI w. skupiała jedną z największych gmin żydowskich w Polsce. Żółkiew była też ważnym ośrodkiem drukarstwa hebrajskiego. ...
Zdjęcia - Archiwum „Klubu Złoczowskiego” 
                   
Żółkiew po raz pierwszy wzmiankowana była w 1368 r. jako Winniki. Obecną nazwę przybrała w 1598 r. od nazwiska Stefana Żółkiewskiego (jako jego posiadłość od 1556 r.). W 1603 r. otrzymała prawa miejskie. Już w VI w. skupiała jedną z największych gmin żydowskich w Polsce. Żółkiew była też ważnym ośrodkiem drukarstwa hebrajskiego.




W 1612 do Żółkwi sprowadzono też  Ormian. Przyczyniło się to do znacznego rozwoju rzemiosła i handlu. W ramach mariażu przeszła do rodu Sobieskich i była ulubioną posiadłością króla Jana III Sobieskiego i jego żony Marysieńki. Od 1740 r. została własnością Radziwiłłów. Od 1772 r. Żółkiew znalazła się w zaborze austriackim. Do Polski wróciła w 1919 r. Po drugiej wojnie światowej decyzją przywódców trzech mocarstw J. W. Stalina,   F. D. Roosevelta i W. Churchila znalazła się w granicach ZSRR.

Pamiętajmy o Kresach

wtorek, 18 marca 2008 19:05
 
Pamiętajmy o Kresach!
 Opowiadania Kresowe
Złoczów – dziedzictwo Sobieskich
       Według XVIII - wiecznej tradycji nazwa Złoczów pochodzi od wyzłoconych łanów zbóż okalających miasto ( Acta Ecclesie  Zlocz. k. 2 V.) Felicis melior Russorum portio glebae Rusi Amultis titulis aurea Zloczovia co znaczy: Doskonała cząstko szczęśliwej gleby z licznych względów złoty Złoczowie.

W pierwszej połowie w. XV Złoczów należał do dóbr Oleskich, nadanych Janowi z Sienna przez króla Władysława Warneńczyka, na podstawie przywileju z dnia 24 maja 1441r. wydanego w Budzie. Była to osada obronna, ośrodek klucza złożonego z kilkudziesięciu wsi. Przy podziale dóbr oleskich między synów, majątek złoczowski otrzymał Paweł Sieneński. Prawa Magdeburskie nadał miastu król Zygmunt I Stary w roku 1523 na prośbę Stanisława Sieneńskiego, następnego dziedzica Złoczowa. Miasto wielokrotnie ulegało zniszczeniom przez najazdy tatarskie i tureckie. W 1532 roku dobra złoczowskie przechodzą w posiadanie Andrzeja Górki, kasztelana poznańskiego i starosty wielkopolskiego, który umacnia zamek i miasto
Złoty Wiek Złoczowa wiąże się z okresem, kiedy właścicielami majątków zostaje rodzina Sobieskich, herbu „Janina”.  W roku 1598 dobra nabywa Marek Sobieski, starosta krasnostawski i łucki, a potem wojewoda lubelski. Z wielką starannością odbudowywał on zburzone wsie i miasta.
Najbardziej jednak dla Złoczowa zasłużył się Jakub Sobieski, syn Marka. To on był właściwym fundatorem miasta. Dobrze wykształcony,  ukończył naukę w kolegium Nowodworskiego w Krakowie i wiele podróżował po Europie zdobywając wszechstronną edukację oraz doświadczenia dworskie. Tam też zapoznał się z ówczesnymi systemami obronnymi. Mając więc znakomite przygotowanie i wiedzę w zakresie obronności kraju rozpoczął restaurowanie i umacnianie wałów miejskich przed stałym zagrożeniem tatarskim i tureckim. Budowę obronnego zamku w stylu wczesno - holenderskim ukończył w 1624r.  Sfinalizował też budowę istniejącego do dziś kościoła farnego w stylu romańskim (obecnie cerkiew prawosławna), gdzie   spoczywają :  jego pierwsza żona  z  rodu Wiśniowieckich i ich dwie córki. W 1627 r. zaś wybudował Dom Ubogich. Znaczące było to, że  pozostawił po sobie budowle murowane. Jakub był też świetnym gospodarzem. Dla pobudzenia gospodarki sprowadza do Złoczowa Ormian  i Żydów, ustanawiając dla nich specjalne przywileje. Rozwijała  się tutaj gmina żydowska, będąca od XVII w. centrum chasydyzmu z cadykiem Jahielem Michaelem (po 1770 r.).  Kwitł przemysł, rzemiosło, i handel.
Kolejnym właścicielem Złoczowa został królewicz Jakub, mający swą rezydencję na Dolnym Śląsku, w Oławie k/Brzegu. Niestety mało interesował się odziedziczoną posiadłością. Jemu jednak Złoczów zawdzięcza sprowadzenie zakonów oo. Pijarów i oo. Reformatów. W 1731 roku zafundował w Złoczowie istniejący do dziś kościół p.w. Najświętszej Marii Panny oraz Collegium Piarum, w którym nauczali wybitni wykładowcy, w tym przez jakiś czas polski gramatyk o. Onufry Kopczyński. Collegium wizytował sam o. Stanisław Konarski, właściwe imiona Hieronim Franciszek, pisarz polityczny, publicysta, pedagog, reformator szkolnictwa, poeta i dramaturg, co zapewne podkreślało znaczenie tej placówki dla szerzenia oświaty. Naukę pobierało w tych czasach ok. 500 chłopców, dzieci polskich i ruskich, przeważnie synów popów.
Tak więc w okresie włodarzenia Sobieskich (XVII – XVIII w.) Złoczów systematycznie wzrastał na liczące się miasto, centrum gospodarcze i kulturalno – oświatowe, a przede wszystkim ośrodek co najmniej czterech kultur, a mianowicie; polskiej, ruskiej, żydowskiej i ormiańskiej. W mieście istniały już wówczas: dwa kościoły rzymskokatolickie, dwie cerkwie greckokatolickie, kościół ormiański, bożnica oraz Dom Ubogich, wszystko fundacji rodziny Sobieskich.
W 1737 roku dobra złoczowskie odziedziczyła córka królewicza Jakuba,  Maria Karolina de Bouillon, która w dniu 11 marca 1740 r. sprzedała w formie donacji wszystkie swoje dobra Księciu Michałowi Kazimierzowi Radziwiłłowi, wnukowi Katarzyny Sobieskiej, siostry króla Jana. Tak kończy  się142- letnie (od 1598 do 1740 r.) włodarzenie miastem przez rodzinę Sobieskich.  W 1772 r. majątek posiadł Karol X Radziwiłł.
Po Jakubie Złoczów odziedziczył Jan Sobieski, jego syn, późniejszy król Polski, któremu Złoczów bardzo wiele zawdzięcza. Rozumiejąc stałe zagrożenia i potrzebę obrony Rzeczypospolitej nieprzerwanie umacniał złoczowską warownię i miasto.
W tym czasie tj. (XVII w.) ludność miejską liczono wg tzw. „dymów”, co oznaczało ilość domów  mieszczan  poszczególnych wyznań.
W tym okresie Złoczów liczył:
Chrześcijan (łacinników)
139 dymów
Żydów
70 dymów
Chrześcijan (obrządku wschodniego)
60 dymów
razem:
269 dymów
Przyjmując, że były to rodziny wielodzietne, zaludnienie można określić od 1.300 do 1.500 osób.
Kolejnym właścicielem Złoczowa został królewicz Jakub, mający swą rezydencję na Dolnym Śląsku, w Oławie k/Brzegu. Niestety mało interesował się odziedziczoną posiadłością. Jemu jednak Złoczów zawdzięcza sprowadzenie zakonów oo. Pijarów i oo. Reformatów. W 1731 roku zafundował w Złoczowie istniejący do dziś kościół p.w. Najświętszej Marii Panny oraz Collegium Piarum, w którym nauczali wybitni wykładowcy, w tym przez jakiś czas polski gramatyk o. Onufry Kopczyński. Collegium wizytował sam o. Stanisław Konarski, właściwe imiona Hieronim Franciszek, pisarz polityczny, publicysta, pedagog, reformator szkolnictwa, poeta i dramaturg, co zapewne podkreślało znaczenie tej placówki dla szerzenia oświaty. Naukę pobierało w tych czasach ok. 500 chłopców, dzieci polskich i ruskich, przeważnie synów popów.
Tak więc w okresie włodarzenia Sobieskich (XVII – XVIII w.) Złoczów systematycznie wzrastał na liczące się miasto, centrum gospodarcze i kulturalno – oświatowe, a przede wszystkim ośrodek co najmniej czterech kultur, a mianowicie; polskiej, ruskiej, żydowskiej i ormiańskiej. W mieście istniały już wówczas: dwa kościoły rzymskokatolickie, dwie cerkwie greckokatolickie, kościół ormiański, bożnica oraz Dom Ubogich, wszystko fundacji rodziny Sobieskich.
W 1737 roku dobra złoczowskie odziedziczyła córka królewicza Jakuba,  Maria Karolina de Bouillon, która w dniu 11 marca 1740 r. sprzedała w formie donacji wszystkie swoje dobra Księciu Michałowi Kazimierzowi Radziwiłłowi, wnukowi Katarzyny Sobieskiej, siostry króla Jana. Tak kończy  się142- letnie (od 1598 do 1740 r.) włodarzenie miastem przez rodzinę Sobieskich.  W 1772 r. majątek posiadł Karol X Radziwiłł.

 Plan starego miasta w granicach obwarowań z XVII do XVIII w. sporządzony na podstawie planu miasta z II RP
Oprac. Henryk Kotarski i Roman Maćkówka.
Obiekty zabytkowe:
1. Brama Białokamieniecka
2. Brama Lwowska
3. Brama Tarnopolska
4. Brama Załoziecka
5. Cerkiew św. Mikołaja XVI
6. Kościół parafialny p.w. Wniebowstąpienia N.M.P. z XVII w. od 1838 cerkiew unicka
7. Kościół ormiański, drewniany z XVIII w.
8. Klasztor i kościół O.O. Pijarów z XVIII w.
9. Murowana bożnica z ZVIII w.
10. Dom Ubogich z 1627 r.
11. Tatarzynowy Młyn
12. Młyn miejski
13. Rynek Główny z drewnianym ratuszem
14. Mały rynek
Oprac: Henryk Kotarski, Roman Maćkówka





Okres rozbioru Polski
Po zajęciu przez wojska austriackie Złoczowa w roku 1772 r. przestało obowiązywać prawo magdeburskie. Zniesiono klasztor OO. Reformatów i Collegium XX. Piarów, przeznaczając je na magazyny.
Już w 1782 r. miasto pozostawało w zupełnym zaniedbaniu, a budynki zamkowe były niemal zupełnie zniszczone. W tym samym roku powstaje w Złoczowie urząd cyrkularny (powiat). Pierwszym starostą złoczowskim zostaje Thannhauzer. Złoczów przeżywa duże trudności administracyjne na skutek nieudolności władz miejskich w zarządzaniu miastem i finansami. Powołany zostaje syndyk, a dobra złoczowskie są tak zadłużone, że w 1789 przechodzą na ks. Sapieżynę.
Pożar w 1797r. dokonał reszty zniszczeń. Powolne podnoszenie się z upadku nastąpi dopiero po roku 1848. W międzyczasie, w roku 1802 Złoczów nabywa Łukasz Komarnicki, radca apelacyjny we Lwowie. Komarniccy pozostają właścicielami do roku 1868. W 1820 w Złoczowie bawił na wakacjach syn kolegi Łukasza Komarnickiego, również radcy apelacyjnego we Lwowie - mały Wincenty Pol, późniejszy poeta.
Kiedy w latach 30. nowego stulecia burmistrzem miasta zostaje Ajchmiller Złoczów zaczyna nowe życie. To Aichmiller w 1836 r., w miejsce zniszczonych wałów i palisad, założył znane do dziś planty i skwery tj. promenadę biegnącą od cerkwi św. Mikołaja do tzw. „Kępy”, leżącej poniżej obecnego wzgórza zamkowego, gdzie w czasach staroruskich i w początkach czasów staropolskich znajdowało się grodzisko otoczone wodą i bagnami
W czasach autonomii galicyjskiej od 1867 r. funkcję burmistrza miasta sprawował Kacper Krajewski. W 1873 roku władze austriackie wyrażają zgodę na założenie gimnazjum złoczowskiego.   
Wg spisu z 1880 r. 
Złoczów liczył mieszkańców:
8.347
w tym obrządku:
rzymsko-katolickiego i ormiańskiego
2.219

greko-katolickiego
2.048

mojżeszowego
4.046

innych wyznań
27
powiat:

128.877

Mowy polskiej używało wówczas 5.842 osób, ruskiej - 1.814, niemieckiej -  870 osób. Wiele osób pochodzenia ormiańskiego, niemieckiego i czeskiego z czasem ulegało polonizacji. Podobne zmiany następowały w terenie, tylko że odwrotnie - często ludność polska ulegała zruszczeniu. Był to proces naturalny, wynikający z mariaży, wśród wielonarodowej społeczności mieszkającej od stuleci na Kresach -  w strefie wielonarodowej i wielokulturowej.

W 1907 r. Złoczów zostaje zniszczony przez wielki pożar.   
W nocy z 17 na 18 września 1903r. Złoczów przeżył największy w swoich dziejach pożar. Tak opisuje (fragment relacji) naoczny świadek Orwicz na łamach ówczesnego “Wedrowca”:
 .Straszny pożar zamienił miasteczko w perzynę. Ocalała jedynie główna dzielnica murowana, położona u stóp zamku, a wszystkie inne półkolem tamtą opasujące gęsto a w dużej mierze drewnianymi domami zabudowane, zamieszkałe przez ludność biedniejszą, pochłonął ogień. Przeleciał przez nie i nie pozostawił nic, oprócz dymiących zgliszczy. Ani jednego domu całego. Pożar podsycany wiatrem szerzył się tak szybko, że o żadnym ratunku mowy nie było...”
Bilans tej klęski był istotnie przerażający. Jak później podliczono, pastwą płomieni padło około 600 domów mieszkalnych i 400 budynków gospodarczych. Zginęło w tę straszną noc 9 osób, setki uległo poparzeniom, a blisko 7000 pozostało bez dachów nad głową.. Miasto prawie całkowicie spłonęło. 
Odbudowany został w początkach XX w. 
            Lata 1918 - 1919 zapisały się tragicznie w dziejach Złoczowa. W czasie wojny polsko - ukraińskiej nacjonaliści ukraińscy dopuścili się mordu na ludności polskiej.
Armia polska przejęła Złoczów dopiero 29 maja 1920 r.
          Złoczów, jako powiat, włączony został do województwa tarnopolskiego.
          Po zakończeniu działań wojennych pierwszym burmistrzem Złoczowa był mecenas Kazimierz Muszyński, który tak, jak Aichmuller, wielce zasłużył się dla rozwoju miasta. W owym czasie wypiękniało, założono nowe skwery i parki. Nazwiska Aichmillera i Muszyńskiego zasługują na zapisanie ich w historii miasta złotymi zgłoskami.

Rozwój społeczno –gospodarczy.
         Złoczów liczy już ok. 13.600 mieszkańców. To czwarte miasto, co do wielkości, na Podolu - po Tarnopolu, Czortkowie, Brodach.
         Złoczów to miasto garnizonowe, co dodatkowo podnosiło jego znaczenie, a także wpływało na stan liczebny miasta. Łącznie ok. 16.000 mieszkańców. W Złoczowie stacjonowały:: 52 P.P. Strzelców Kresowych, 12 Pułk Artylerii Lekkiej i Szwadron Kawalerii (Ułani).
           Miasto się w szybkim tempie. Działały trzy banki i dwie kasy oszczędności, Składnica Kółek Rolniczych, Oddział Podolskiego Towarzystwa Turystyczno - Krajoznawczego, Towarzystwo Szkół Ludowych, Towarzystwo Pedagogiczne, Klub Sportowy “Janina”, Towarzystwo Sportowe “Sokół”, kino–teatr “Sokół”, kino ”Palace”. Wychodziła gazeta miejscowa. W mieście były trzy Szkoły Powszechne; w tym jedna ukraińska, dwa Gimnazja - polskie i ukraińskie, Szkoła Handlowa i prywatne seminarium nauczycielskie oraz Towarzystwo Muzyczne. Istniały także liczne organizacje społeczne i gospodarcze, ukraińskie i żydowskie. Handel należał przede wszystkim do społeczności żydowskiej. Dopiero w 1938 pojawiają się sklepy polskie; tekstylne, radiowe, drogerie zakładane przeważnie przez przybyłych handlowców z  poznańskiego. Działał też bardzo sprawnie przemysł mleczarski – chluba ukraińskiej spółdzielni mleczarskiej „Masłosojuz”. W mieście założyła swój sklep znana wytwórnia obuwia, czeska firma „Bata”.
          W Złoczowie wybudowano przed II wojną światową olbrzymią ubojnię zwierząt hodowlanych i przetwórnię, która eksportowała wyroby do USA, Europy i na rynek wewnętrzny. Dla społeczności żydowskiej obowiązywał ubój koszerny. Rozwijał się też drobny przemysł.
           Złoczów jeszcze od czasów zaborowych znany był jako duży ośrodek wydawniczy. Na pierwszym miejscu należy wymienić słynną księgarnię i wydawnictwo Zukerkandlów szczególnie zasłużonych dla kultury polskiej. To oni  upowszechniali najznakomitsze dzieła polskiej literatury w formie „Biblioteki Powszechnej” - małych kieszonkowych książeczek, które mogły trafiać pod każdą strzechę. Wydawali też słynne „bryki” dla nie lubiących czytać. Wydawnictwo znane było w całej Galicji, a po odzyskaniu niepodległości w całej Polsce.

Struktura narodowościowa i wyznaniowa

         Według Małego Rocznika Statystycznego z 1939 r ludność województwa tarnopolskiego w tyś. wynosiła: (spis z 1931 r:
Ogółem 1.600, 4 w tym:
według języka ojczystego:
polskiego 789,1; ukraińskiego 402,0; ruskiego 326,2; żydowskiego 78,9; reszta inni,
w miastach – polskiego 158,5; ukraińskiego 27,9; ruskiego 25,2; żydowskiego 59,6; reszta inni,  
wsie – 630,6; ukraińskiego 374,1; ruskiego 301,0; żydowskiego 19,3, reszta inni.
według wyznania:
rzymskokatolickiego 586,6; greckokatolickiego 872,0; mojżeszowego 134,1, reszta inni,
w miastach – rzymskokatolickiego 102,5; greckokatolickiego 72,5; mojżeszowego 94,2; reszta inni,
wsie – rzymskokatolickiego 484,7; greckokatolickiego 798,1; 39,9, reszta inni. 
{ patrz mapa etnograficzna Polski z 1918 r. ).
          
Rok 1939 wrzesień. Agresja hitlerowskich Niemiec i wkroczenie 17 czerwca na tereny zachodniej Polski Armii Czerwonej to początek II wojny światowej. Łamiąc pakt o nieagresji wkracza na polskie kresy wschodnie pod pozorem zapewnienia bezpieczeństwa mniejszościom narodowym. Mimo specjalnego rozkazu marszałka Rydza Śmigłego, o nie stawianiu oporu, sowieci natychmiast przystępują do aresztowań polskich funkcjonariuszy państwowych i wojskowych, skazując ich na bezpośrednią śmierć, wiezienia organizowane w trybie natychmiastowym, a w najlepszym razie na wywózkę w głąb Rosji do łagrów, obozów koncentracyjnych lub na deportację do odległych miejsc w Azji i na Syberię. Dla narodu polskiego to Golgota Wschodu. Niestety w tym czasie sowieci w dużej mierze otrzymali wsparcie  żydowskich komunistów, którzy natychmiast podjęli współpracę z sowieckimi organami służby bezpieczeństwa; a także ze strony niechętnych Polakom nacjonalistów ukraińskich dążących do utworzenia państwa ukraińskiego. Nadzieje tych ostatnich okazały się płonne. Tereny te, na podstawie zafałszowanego plebiscytu, przyłączono do ZSRR.

Golgota Wschodu
Decyzja Biura Politycznego o rozstrzelaniu wszystkich więźniów politycznych: Katyń, Charków, Miednoje oraz w licznych więzieniach, w tym także na zamku złoczowskim.
Czerwiec 1941 r. Konflikt zbrojny pomiędzy sprzymierzonymi dotąd hitlerowskimi Niemcami i Rosją sowiecką.  Niemcy zajmują Złoczów. Przynosi to nowe cierpienia dla ludności polskiej. Ukraińcy sprzyjający Niemcom szybko się zawiedli, bowiem organizowana w mieście administracja ukraińska, już po dwóch tygodniach została rozwiązana przez nowego okupanta.
1942 – 1944 to apogeum eksterminacji narodu polskiego. Nacjonaliści ukraińscy dokonują na ludności polskiej bezprzykładnej zbrodni. Po wsiach zabijani są  mieszkańcy pochodzenia polskiego; starcy, kobiety, dzieci, a także Ukraińcy sprzyjający i chroniący rodziny polskie. Zbrodniarze ci do dzisiaj nie zostali osądzeni, a nawet ich formacje nie zostały potępione za nieludzkie czyny.  
  Niemcy ponoszą klęskę na froncie wschodnim i zostają zmuszeni do opuszczenia dawnych terenów polskich. W czasie działań wojennych i licznych bombardowań zostaje zniszczona większą część  Złoczowa, szczególnie dzielnice śródmiejskie. W miejsce  zamienionych w gruz kamieniczek pobudowano ponure bloki w stylu sowieckim, a gospodarka radziecka dokonała reszty dewastacji dawnej architektury miejskiej. Na Kępie, dawnym grodzisku, zbudowano dwa gmachy; siedzibę okręgowej partii komunistycznej i ośrodek kultury, a w rynku duży Dom Towarowy. W centrum miasta sklepy i warsztaty zamieniono na mieszkania. Mimo tak drastycznych zmian urbanistycznych, w wielu miejscach na obdartych z tynków domach widać jeszcze ślady dawnej świetności i secesyjną ornamentykę.
            Na wszystkich frontach trwają zmagania wojenne z Niemcami. Polacy, jako czwarty największy koalicjant po stronie wojsk alianckich, walczą na wszystkich frontach, a na terenach zajętych przez najeźdźców walczy  powołana Armia Krajowa.
W dniach 4 – 11 lutego 1945 r. w Jałcie na Krymie przywódcy trzech mocarstw: Rosji, USA i Anglii, ustalają nowy podział Europy, w wyniku którego  wschodnie tereny Polski zostają przyłączone do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Następuje podział Europy na dwa bloki polityczne; imperium zła we wschodniej  i środkowej Europie oraz blok wolnych i demokratycznych państw zachodniej Europy.
   W roku 1991, w wyniku rozpadu ZSRR, powstało nowe Państwo Ukraińskie. Jako sukcesor terenów  po rozpadzie ZSRR przejęło także zajęte w 1939r. Kresy Południowo-Wschodnie II Rzeczypospolitej Polskiej. Polska jako pierwsza uznała suwerenność Ukrainy.

   Dzisiejszy Złoczów to już zupełnie inne miasto. Choć znacznie rozbudowany, liczący około 25 000 ludności, sprawia wrażenie miasta prowincjonalnego i zaniedbanego. Powrót do minionej świetności wydaje się niemożliwy. Dawna zabudowa z pięknymi secesyjnymi kamieniczkami legła w gruzach i podobny los spotkał też zabudowę dworską przedmieść Złoczowa.Tętniąca niegdyś życiem główna ulica Sobieskiego, stanowiąca wraz z rynkiem centrum handlowe, rozświetlone wieczorami światłem wystaw sklepowych, dziś jest zupełnie martwa. Sklepy zamieniono na mieszkania, a handel skupia się w dużym magazynie towarowym wybudowanym przy rynku. Ulica Sobieskiego nazywa się obecnie Szaszkiewicza...
Złoczów pozostał w pamięci takim jak dawniej, zanim zostali wypędzeni.